Zakładki:
Blogi warte czytania
Blogi warte oglądania
Kontakt
![]() blog by aleksia is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska License. |
poniedziałek, 16 listopada 2009
Chinatown w Toronto niewiele różni się zapewne od Chinatown(s) w innych miastach, a przynajmniej niewele różni się od tych, które miałam okazję zobaczyć. Ulica jak każde inna, tyle że nagle wszelkie napisy, szyldy i znaki są w obcym mi języku, i zupełnie mi obcym alfabecie. Tak też jest w Toronto. Najciekawsze w chińskich dzielnicach jest chyba jednak jedzenie, a restauracji pod dostatkiem: "Na straganie w dzień targowy...", no może niekoniecznie w dzień targowy, bo dzień targow to dzień codzienny panoszą się różne mniej czy bardziej dziwne przysmaki. Suszone grzyby i grzybki różnego rodzaju: Jak i suszone ryby, rybki i takie inne, sama nie wiem co: W restauracji posmakowałam czegoś takiego, wygląda o wiele gorzej niż smakuje, "naleśnik" z ryżowego ciastam, z grzybowo-imbirowym nadzieniem w sosie sojowym. A jak ktoś ma ochotę coś dobrego ugotować, "czarny kurczak" nada się w sam raz:) Po Chinatown spacerowałam i sama, i ze znajomymi, ale czarnego kurczaka odkryłam dzięki Kinky. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||